Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedobre. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niedobre. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 stycznia 2011

candance bushnell - seks w wielkim mieście

zwykle stronię od tzw.o singlowych laskach, które po wielu perypetiach znajdują tego jedynego, który buduje im dom na wsi, robi dziecko i kupuje psa a na koniec żyją długo i szczęśliwie. to jak z harlekinami, historia ta sama, zmieniają się tylko dekoracje. po seks w wielkim mieście zabrałam się, bo oglądałam serial (podobno) na jej podstawie i znalazłam go zabawnym, czego o literackim pierwowzorze powiedzieć nie mogę. nie jest on również pocieszajką, co jest chyba jego jedyną zaletą. chaotyczne historie o ludziach zajmujących się jedynie imprezowaniem i spaniem z innymi podobnymi ludźmi, bez puenty (nie chodzi mi o brak zabawnej puenty tylko jakiejkolwiek). bohaterowie się mieszają, nie złapałam kto jest kim, a ich problemy wydają mi się wymyślone. może to dlatego, że nie jestem bogatą młoda mieszkanką manhattanu polującą na męża a w międzyczasie pijącą, palącą i wciągającą oraz sypiającą z niewłaściwymi osobami. wszyscy opisani ludzie są niemili, odnoszą się pogardliwie do reszty świata i dziwą się że nikt ich nie lubi, są samotni i nie potrafią ułożyć sobie życia w jakikolwiek sposób. zmęczyła mnie ta książka zupełnie nie poprawiając humoru.

czwartek, 16 grudnia 2010

brian lumley - zemsta khai

słyszałam, że pan lumley napisał bardzo dobry cykl nekroskop, myślałam więc że inne jego książki, w tym przypadku zemsta khai również będą dobre. niestety najwidoczniej to tak nie działa. opis z okładki wydaje się interesujący - dwóch generałów cywilizacji sprzed znanego nam starożytnego egiptu, za pomocą czarnej magii wysłanych jest w przyszłość czyli mniej więcej w lata 70 zeszłego wieku. jednak wątek ten zajmuje w książce jeden cy dwa króciutkie rozdzialiki. ok autor skupia się na zaginionej cywilizacji i chorym psychicznie faraonie, potomku obcych przybyłych na ziemię w piramidzie, to też mogłoby być ciekawe. ale nie jest. coś tam się niby dzieje, jakaś wojna, wodzowie mają pomysły i ustalają taktykę a nagle pojawiają się dziwni magowie i wywracają wszystko do góry nogami. są wizje i przepowiednie ale mało to wszystko ma razem sensu (a może tylko ja go nie widziałam), postacie są bezwolnymi kukiełkami bez życia wewnętrznego,a główny bohater jest silny, zręczny i genialny i wszystkie laski na niego lecą. ogólnie miałam wrażenie, że książkę pisał jakiś napalony nastolatek skupiający się na scenach z podtekstami seksualnymi a reszta to tylko tło. w ogóle, gdyby właśnie nie sceny seksu i obrzydliwej przemocy, można by uznać że książka spodobałaby się jakiemuś mniej rozgarniętemu dwunastolatkowi, który marzy o przygodach, walkach z zombimi i gorących egipskich laseczkach :P. zemsta khai nie nadaje się jednak dla dzieci, bo pan autor wstawił dość sugestywne opisy realizacji chorych pomysłów faraona, którego podniecały między innymi obierane ze skóry kobiety, i nikt nie mógł go dotykać poza nadwornym kapłanem, który w związku z pełnionymi obowiązkami nie miał zębów. yyyyy ohyda.

niedziela, 21 lutego 2010

ellis amburn - perła, obsesje i namiętności janis joplin

biografia janis joplin, która sama w sobie była interesującą postacią i miała ciekawe życie chociaż niezbyt długie niestety. jednak pan autor zbytnio skupił się na tytułowych obsesjach i namiętnościach, można się więc dowiedzieć z kim janis spała i od kogo kupowała heroinę i w zasadzie niewiele więcej. rozumiem, że hippisi, lato miłości i wieczne imprezy ale ile można o tym czytać. poza tym książka jest napisana okropnie chaotycznie i nie do końca konsekwentnie - niektóre imprezy opisywane są bardzo dokładnie, razem ze współczesnym komentarzem uczestników którzy dożyli lat 90 (swoją drogą często niewiele pamiętają :P), a niektóre epizody janisowego życia to tylko krótka wzmianka (np. podróż do europy czy występ na woodstock). na dodatek książka albo jest beznadziejnie napisana (krótkie zdania i jakiś taki żaden styl) albo tłumaczenie nie oddaje kunsztu autora (:P). swoją droga tłumacz też się nie postarał - nazywać przyjęciem imprezę organizowaną przez motocyklowy gang hells angels to lekka przesada. wiem że się czepiam ale wiązałam duże nadzieje z tą książką a tu lipa niestety. może bibliografia się chociaż n coś przyda :P.
i jeszcze jedno - nie wiem czy się za bardzo czepiam ale kto wymyślił pisanie wszystkich nazw kapel w cudzysłowach? czepiam się?